Co warto zwiedzić w Bolonii?

wpis w: blog, Poza domem | 0

We Włoszech byłam od 23.05-26.05. Zwiedziłyśmy 4 miasta: Bolonię, Florencję, miasteczko Fiesole i Pizę. Dzisiaj przed Wami Bolonia.

Kilka minut po ósmej w sobotę 24.05 wsiadłyśmy do pociągu we Florencji.

Naszą stacją docelową była Bolonia.
Podróż zajęła 2 godziny – koszt 20 euro (razem z powrotem).

Kilka minut po 10 ruszyłyśmy z dworca do centrum. Miałyśmy 4 godziny na zwiedzanie. Pierwszy krok to oczywiście informacja turystyczna i odebranie mapki.
Powiem szczerze, że byłyśmy kompletnie nieprzygotowane do zwiedzania. Wiedziałyśmy tylko, że Bolonia to najstarszy europejski uniwersytet i mnóstwo zabytków o czerwonych dachach.
Usiadłyśmy na Piazza Maggiore (ścisłe centrum), połączyłyśmy się z netem i znalazłyśmy stronę http://pozornie-zalezna.blog.pl/2013/12/15/top-10-bolonii-wedlug-mnie/ . Zobaczymy to top ten!

*Piazza Maggiore*
Stańcie sobie tutajhttps://www.google.pl/maps/@44.493861,11.342884,3a,75y,54.88h,87.21t/data=!3m5!1e1!3m3!1s1-lrfPQF0gcAAAQJOH1BVw!2e0!3e11 i zrozumiecie, dlaczego nie byłam w stanie objąć tego placu na zdjęciach.

Wchodzimy na rynek od Alei Niepodległości:

– Palazzo del Comune (ratusz)

– Palazzo Re Enzo

– Bazylika San Petronio

– Neptun
Co mnie najbardziej zainteresowało, to pomnik – wykonany z brązu XVI-wieczny Neptun.

A wokół niego wyuzdane nimfy. Podobno jeżeli odejdzie się od Neptuna, jego ręka zmienia się w inny narząd ( ).

Nalewamy sobie wody na drogę i lecimy zwiedzać dalej.

*Bazylika Santo Stefano*
Po chwili dochodzimy do ulicy Santo Stefano.

Tam odnajdujemy zespół czterech, a dawniej siedmiu kościołów położonych na dużym placu.

Jest tu ciszej, turystów jakby mniej, wejście za darmo. Wchodzimy!

A to jest kopia misy, w której Piłat obmywał ręce po wydaniu wyroku na Chrystusie. Misa wykonana została w około roku 730 przez Longobardów i stoi na cokole z XV wieku.

W jednej z wnęk leży odwzorowany z całunu turyńskiego Chrystus.

Ten dziedziniec to cześć klasztoru średniowiecznego, otoczony jest z czterech stron krużgankiem zbudowanym na dwóch poziomach. Pierwszy poziom w stylu romańskim natomiast drugi romanskogotyckim.

XIV-wieczny Kogut św. Piotra – upamiętnia ewangeliczne 3krotne pianie kura.

Pod arkadami (dwie podpory i łuk) idzie gwiazda.

A po wyjściu mały koszmarek architektoniczny – mieszkańcy chyba są przeciwni utrzymaniu domu w historycznym kształcie

Idziemy dalej

*Wieże (Due Torri)*
Due Torri, czyli 100-metrowa Torre degli Asinelli i o połowę niższa, krzywa Torre Garisenda.
Te dwie krzywe wieże są pozostałością po 100 wieżach, z których słynęła niegdyś Bolonia.

Za 3 euro wchodzimy na szczyt Torre degli Asinelli (obie są krzywe – jedna odchył 2m od pionu, niższa 3).
Wspinamy się po 498 schodach (gdzieś wyczytałam, że podobno nie wolno wspinać się na nie przed ukończeniem studiów, bo to przynosi pecha!)

A tu mamy widok na rynek.

Idziemy dalej.
Podziwiamy arkady.

Przystajemy na kawę. Pijemy ją w otoczeniu śpiewającego bractwa studenckiego (chyba byli po egzaminach).

I inne:

Porta Galliera z 1661 roku.

Piazza VIII Agosto – teraz nazywany placem del mercato, bo od 1251 roku w soboty odbywa się tam sprzedaż uliczna.
A na nim pomnik – pamiątka wypędzenia Austriaków z Bolonii 8 sierpnia 1848 rok.

bazar – miałyśmy „koniecznie go odwiedzić”, dyplomatycznie powiem, że ja tam konieczności nie widzę, chyba że ktoś lubi kupować bluzki i buty, ja wolę spijać cappuccino w knajpce

Via dell’Indipendenza – deptakiem do centrum

Wszędzie zamiast chodników były arkady, które kryły turystów i mieszkańców przed słońcem i ewentualnym deszczem.

O 14 pieszo ruszyłyśmy na drugą stronę miasta w odwiedziny. O 16 siedziałyśmy już w pociągu do Florencji. Dzień się nie skończył, właściwie dopiero się zaczął, bo przed nami było popołudniowe zwiedzanie miasta. Dużo tego. Cdn.

________________
koszty
dojazd – 20€
autobus na obrzeża – 1,20€
kawa, ciastko x2 – 5€
bilety na wieżę – 3€

_________________
co bym zmieniła? co chcę zrobić podczas kolejnych odwiedzin?
– chciałabym zobaczyć coś związanego z uniwersytetem, poszukać śladów Kopernika,
– sprawdzić wcześniej darmowe wejścia do muzeów,
– mieć chociaż 1 przewodnik i wiedzieć, na co patrzę, nie lubię zwiedzać na głupa, a net nie był wszędzie, żeby sprawdzać
– znaleźć http://opencaching.pl/viewcache.php?cacheid=30505