Gdańsk dzieciom – Dzień Dziecka na Stadionie Energa

wpis w: blog, Poza domem | 1

Miasto Gdańsk stanęło na wysokości zadania – zorganizowano taki Dzień Dziecka, że zadowoleni byli wszyscy – duzi i mali.

 

Ostatnia majowa niedziela. Na placach zabaw koło domu pustki. Pewnie dlatego, że tego popołudnia wszyscy przybyli do gdańskiej Letnicy zaciekawieni plakatami – obiecano ponad 100 atrakcji dla dzieci. Jest gorąco, wręcz parno, na niebie lekkie chmury, które od czasu do czasu dają wytchnienie. Bursztynek jest widoczny z daleka. Na parkingu tłoczno. Bierzemy picie i idziemy na stadion.

IMG_9671

 

Festyn rodzinny „Gdańsk dzieciom”, na który dotarliśmy, to element trzydniowych obchodów Święta Miasta.

IMG_9573 (Kopiowanie)

 

 

 

Dzień otwarty na stadionie

Od listopada 2015 Arena Bałtycka (taką nazwę nosi obiekt) jest Stadionem Energa (nazwa/sponsoring tytularny obowiązuje przez 5 lat).

Z zewnątrz w słońcu mieni się 18000 poliwęglanowych płytek  (6 odcieni żółtego-białego), a w środku zieleni się murawa. Z okazji Dnia Dziecka możemy wejść na żółtą trybunę i posiedzieć przez chwilę na krzesełkach. Cztery telebimy odtwarzają urywki rozgrywek piłkarskich i fragmenty koncertów gwiazd. Czuć atmosferę rywalizacji, niektóre dzieci (w tym moje) wykrzykują gooool! Podnosimy głowy do góry i patrzymy w niebo (obiekt nie był zadaszony w momencie zwiedzania), Paweł biega między krzesełkami.

 

IMG_9634 (Kopiowanie)

 

 

IMG_9639 (Kopiowanie)

 

 

Moc atrakcji wokół stadionu

Idziemy przed główną scenę, przez chwilę słuchamy przemawiajacych, ale otoczenie nas rozprasza i atrakcje wołają o wypróbowanie.

IMG_9558 (Kopiowanie)

 

Zaczynamy od stanowiska BMW. Zainteresowanie jest tak duże, że wprowadzono kartki na pojazdy, jednak o dziwo przedszkolaki cierpliwie czekają na swoją kolej. A gdy nareszcie wsiądą na wybrane autko, wtedy zaczyna się szaleństwo. Wyścigi, odpychanie się nogami, rodziców poproszono o odejście i obserwację pociech z daleka. Organizatorzy pomagali przy kraksach, wciągali tych mniejszych na górki. Ogromny plus. Atrakcja dla malucha niesamowita.

IMG_9619 (Kopiowanie)

 

 

 

Zabytkowe autobusy

Każdy mógł być kierowcą i chociaż obowiązywała kolejka, dzieci szybko się dogadywały. Ty naciskaj przyciski, ja pedały, a kto inny kręci kierownicą. Kto by pomyślał, że siedzenie w fotelu kierowcy to taka uciecha.

IMG_9572 (Kopiowanie)

 

IMG_9562 (Kopiowanie)

 

 

Zabawy z prądem

Tu ukłony dla sponsora stadionu. Pełna profeska, zamknięte „muzeum”, doświadczenia manualne (produkcja prądu a siła np. napędzana mięśniami kilkulatka), nauka przez zabawę (patrz gniazdka).

 

Kreatywnie

Czyli malowanie buziek, rysowanie po chodniku kredą, na stoliku kredkami.

Zaplecze jedzeniowo-gadżetowe

IMG_9597 (Kopiowanie)

 

I znowu autobusy. Tu mój kierowca bierze zakręt.

IMG_9586 (Kopiowanie)

 

 

Loteria, gdzie za 5zł można było wygrać jojo, odblaski, magnesy. Dochód będzie przeznaczony na remont zegara na Biskupiej Górce.

 

Służby specjalne

Policja, straż miejska, karetka, inspektorat transportu drogowego, straż pożarna – wszyscy byli na wyciągnięcie ręki. Pracownicy odpowiadali na wszystkie pytania, wyjaśniali działanie pojazdów, pozwalali używać sygnałów świetlnych i głosowych, a na koniec przybijali piątki uśmiechniętym dzieciakom.

IMG_9509 (Kopiowanie)

 

 

 

 

 

 

 

To u góry i jeszcze dużo więcej czekało na dzieci. My pobiegliśmy dalej zostawiając za sobą dmuchańce, krzyżówki, konkursy z nagrodami, stoiska z jedzeniem, pozostałe autobusy.

 

Mam świadomość jak brzmi ten wpis, ale jestem zachwycona. Miasto stanęło na wysokości zadania, moc atrakcji oszałamiała. Dzieci nie wiedziały, gdzie biec, w czym brać udział. Organizatorzy zabaw pomimo tłumu, który zawitał do ich stoisk pod koniec nadal byli cierpliwi i uśmiechnięci. Taki właśnie powinien być dzień dziecka!

IMG_9559 (Kopiowanie)

Facebooktwittergoogle_plus