Gucio i problem psich zatok z „tylnych rejonów”

wpis w: blog, Piesek | 0

Nie pisałam dawno o niczym konkretnym, bo oprócz tego, że nie jem w domu=nie ma komu gotować, jesteśmy wciągnięci w oscarowe filmy, to ciągle walczymy z problemem Gucia.

I o tym ostatnim zdecydowałam się napisać.

O co chodzi?
Jeżeli Wasz pies od niedawna jeździ na pupie, saneczkuje, to nie robi tego, żeby Was zdenerwować, ale ponieważ jego ZATOKI OKOŁOODBYTNICZE (tak to się fachowo nazywa) są zapchane i niezwłocznie potrzebuje fachowej pomocy.

Gucio nie ma ogrodu, nie ma gdzie znaczyć terenu, dlatego z automatu nie opróżnia tego sam, tylko potrzebuje pomocy z zewnątrz. Koszt takiej usługi u weterynarza to 10 zł (wraz z umyciem i odkażeniem rejonów). Jak widzicie nie są to kokosy.

Jeżeli pies ma pecha i często dochodzi do zapychania (Gucio raz na kwartał odwiedza weterynarza w tej sprawie), może dojść do infekcji/zakażenia, zadomowienia się w gruczołach oprócz krwi również okropnej wydzieliny. I to ostatnie się stało kilkanaście dni temu. Trafiliśmy do weterynarza, który zbagatelizował problem (ba! nawet nie zdezynfekował niczego, tylko najpierw nas obraził, potem puścił jak staliśmy do domu).
Po kilku dniach odwiedziliśmy lecznicę weterynaryjną z prawdziwego zdarzenia (http://www.weterynarzgdansk.com/), niestety drogą, ale Guciem trzeba było się zająć profesjonalnie.

Miał 40 stopni gorączki i wylądował na przeciwbólowych i antybiotykach.

Niestety pierwsze antybiotyki nie pomogły, Gucio dalej ma problem z zatokami, już nie saneczkuje, ale po dokładnym obejrzeniu i przepłukaniu (nie pytajcie ) KMnO4 z wodą problem nadal istnieje.

Teraz Mały jest do wtorku na kolejnym antybiotyku (sprawdzony sposób podawania tabletek to zawijanie ich w ser mierzwiony gouda z biedry ) i liczymy na to, że wydobrzeje. Najlepszy do miejsc wrażliwych i zatartych jest sudocream i inne kremy na odparzenia (my smarujemy Johnsonem próbką kremu na odparzenia, który dostałam dawno temu).

*Jeżeli Wasz pies saneczkuje biegnijcie do weterynarza, żądajcie przeczyszczenia zatoki jasnej informacji, czy doszło do zakażenia + ew. antybiotyku i drogi postępowania. I nie dajcie sobie wmówić, że pies robi to „specjalnie, bo jest niewychowany”.*

Wpis dla właścicieli psów ku przestrodze.