Jaki wybrać wózek? Jaki wybrać fotelik?

Pierwszy raz w sprawie wyprawki dla Małego zabrał głos mój mąż i zdecydowanie odmówił przyjmowania wózka i fotelika, które są aktualnie na wyciągnięcie ręki. Wózek jest ciężki jak diabli i określany w rodzinie życzliwą nazwą “Szatan”, a fotelik ma ponad 8 lat i brak homologacji + wygląd zabawkowy skreśla go w przedbiegach.

I tak właśnie na 7 tygodni przed porodem zostaliśmy bez wózka i fotelika. Za to w głowie mamy mnóstwo pytań do innych rodziców (jeżeli Wy mi nie pomożecie będę zaczepiać obce mamy na spacerach i pytać :) ).

*Wózek*

Na rynku jest ogromny wybór pierwszych wózków dla dzieci.

Z tego, co widzę na stronach producentów możemy się zdecydować na:

*gondolę* (stelaż + takie tylko do leżenia dla dziecka, max do 8 miesiąca i czytałam, żeby kupować dużą gondolę, tak 78cm, bo dziecko może raz dwa z niej wyrosnąć),

*2w1, czyli gondolę zmieniającą się w spacerówkę* (spacerówka to taki środek transportu dla siedzącego dziecka) (i wtedy wożenie trwa dłużej, ale podobno ta opcja nie jest za dobrym rozwiązaniem do miasta, bo spacerówka w wersji 2w1 jest dość ciężka),

*3w1, czyli do gondoli zmieniającej się w spacerówkę fotelik gratis* (i fotelik jest wpinany w stelaż też, na spotkaniu pingerek w Warszawie obserwowałyśmy dziecko wożone w takim foteliku na stelażu i dziewczyny wypowiadały się bardzo krytycznie, bo niby takie małe dziecko nie może być w pozycji półsiedzącej, ma leżeć na płasko).

Przeanalizowałam nasze/moje wymagania i:
– mam 176cm, Michał 185cm, więc chyba musi być to wózek z regulacją dla wysokich ludzi,
– nie mam opcji wózkowni, będę musiała nosić mojego prywatnego szatana na 1 piętro, więc miło byłoby, żeby wózek był lekki,
– mieszkam w mieście, gdzie są chodniki, dróżki dla spacerowiczów, do lasu z wózkiem się nie będę wypuszczać
– sklep, który odwiedzam to oddalona o 50m biedra (małe i wąskie alejki, miło byłoby się zmieścić z wózkiem), lubię robić zakupy, więc koszyk pod wózkiem jest dla mnie ważną sprawą,
– raz w tygodniu jeżdżę samochodem na wyjazdy, mamy kombi, więc jakikolwiek stelaż wózkowy zmieści się na 100%,
– bez znaczenia dla mnie jest kolor, byle nie róż,
– Paweł rodzi się w sierpniu, prawdopodobnie wyrośnie z gondoli w okolicach zimy, więc przesiadka na ew. lekką spacerówkę, a potem na parasolkę odbędzie się najwcześniej wiosną, nie wiem jak to rozwiązać,
– nie mam upatrzonego producenta, wolę nie wydać kilku tysięcy, ale tak do tysiąca.

I teraz pytania do Was, drogie mamy:

*1. Co okazało się najbardziej znaczące podczas użytkowania Waszego pierwszego wózka?*

*2. Czy naprawdę opłaca się kupić osobno pierwszą gondolę (a nie zachęcające 3w1), a potem lekką spacerówkę (bez opcji gondoli) i na koniec parasolkę (taką szybko rozkładaną spacerówkę)? Czy ciężka spacerówka naprawdę tak męczy? Co to znaczy ciężka, ile kg?*

*3. Na co mam patrzeć, gdy jadę obejrzeć wózki używane wynalezione natablica.pl? Czy może odpuścić, dać 1500 i kupić wózek w Smyku?*

*4. Czy naprawdę aż tak istotne są kółka? Że niby przednie skrętne/proste, a ogólnie pompowane/piankowe i wielkie/małe? A rozwiązanie 3kołowe jest stabilne?*

*Fotelik*

Byłam na szkoleniach/warsztatach dla świadomych rodziców i jedno, co z nich wyniosłam to przekonanie, że fotelik ma być bezpieczny i usadowiony tyłem do kierunku jazdy. Ma być wysokogwiazdkowany w crash testach (min. 3) i ma mieć homologację. Nie mamy ekstra samochodu z wbudowaną bazą, dlatego foteliki bazowe muszę z bólem serca odrzucić. Zostały mi zwykłe na pas.

Kolejne pytania:

*5. Kupowaliście fotelik używany czy nowy?*

*6. Zdaliście się na przypadek, czy sprawdzaliście gwiazdki przyznane w niezależnych testach Waszemu fotelikowi?*

*7. Czy macie jakieś rady, na co należy patrzeć w przypadku oglądania fotelików?*

*8. I na koniec najważniejsze. Wyobraźcie sobie, że dzisiaj ponownie kupujecie wózek i fotelik dla swojego Malucha. Zmieniacie wybór, czy pozostajecie przy tym, co wcześniej kupiliście? Jaki model wózka i fotelika wybralibyście?*