Leczo z cukinią

Ciąg dalszy historii pt. „kupiła cukinię, bo było tanio” u mnie w kuchni.

Przepis znalazłam tutaj:

Rzadko się zdarza, żeby opis był tak przejrzysty, a krok po kroku trafiało do mnie tak bardzo. Pan Tomek ze swoim www.zajadam.pl wędruje do mojej zakładki kulinarnej. Konkret facet!

Wracamy do przepisu.

W garnku na oleju podsmażamy cebulę.

P8052529+%28Kopiowanie%29.JPG

Dorzucamy mięso – boczek i kiełbasa, ilości dowolne, ja lubię, gdy mięsa jest dużo (jeszcze dokroiłam do tego, co widać). Podsmażamy mięso.

P8052530+%28Kopiowanie%29.JPG

Dorzucamy dwie pokrojone papryki. Smażymy.

P8052531+%28Kopiowanie%29.JPG

Dorzucamy dwie puszki pomidorów (lub kilka pomidorów pokrojonych, bez skórki – sparzcie i zdejmijcie skórkę wcześniej).

P8052532+%28Kopiowanie%29.JPG

Przyprawy – papryka + zioła prowansalskie, nie soliłam (bo boczek wędzony), nie pieprzyłam, dorzuciłam za to dużo greckich przypraw, bo lubię

P8052533+%28Kopiowanie%29.JPG

I tyle. Teraz cukinia – dałam dwie (muszę wykorzystać wszystkie). Dusimy wszystko na małym ogniu przez 20-30 minut.

P8052534+%28Kopiowanie%29.JPG

Po tym czasie zawartość garnka wygląda tak. Autor wyjaśniał, że lubi jeść leczo, w którym widać składniki, a nie jedną wielką mieszaninę. Potwierdzam, czuć podczas jedzenia poszczególne składowe.

P8052544+%28Kopiowanie%29.JPG

I jemy.

P8052540+%28Kopiowanie%29.JPG

I jak?
Dobre leczo.