Miś – twardziel Felek

– Słuchaj, może warto kupić Pawłowi takiego pierwszego misia, żeby był z nim związany i żeby ten miś towarzyszył mu od wczesnego dzieciństwa.
– Ok, kupmy.
– Bo wiesz, fajnie byłoby dorwać te misie z fundacji TVN, takie ładne są.
– Ok, decyduj, kupuj. Jestem za.

I tak sobie rozmyślałam o pierwszym misiu, aż do wczoraj. Po przerwie komunikacyjnej spowodowanej szalejącą w grudniu ospą dopiero wczoraj odebrałam od mojej rodziny prezenty gwiazdkowe.

Patrzę i co widzę wśród paczek:

– To od Tomka dla Pawła- wyjaśniła mama.

Gdy zobaczyłam opis jeszcze bardziej się wzruszyłam. Nie, nie wzruszył mnie Jemioł , ale to „kup misia temu kogo kochasz”.

Dzisiaj spojrzałam na (wtedy jeszcze) Felę, jej naburmuszona mina skojarzyła mi się z PMSem u kobiet.

Zrobiłam więc jeden ruch i z wkurzonej Feli misio stał się twardym Felkiem.

I test. Jak widać, przed Felkiem ciężkie czasy u nas w domu.