Piernik z Kasi

wpis w: blog, Ciasta, Kuchnia, Owocowe, Wypieki, ze śliwkami | 1

Mokre ciasto ze śliwkami, kakao i rodzynkami.

Pochodzenie przepisu

Segregator margaryny Kasia – Piernik

od mojej mamy

 

Składniki

  • mąka – 3 szklanki
  • cukier – 2 szklanki
  • mleko – 2 szklanki
  • Kasia margaryna – 1,5 kostki
  • jajka – 3 (oddzielić żółtka od białek)
  • powidła śliwkowe – 3 łyżki  (rozgotowałam śliwki z kilkunastoma ml wody)
  • kakao – 2 łyżki
  • soda – 2 łyżki
  • rodzynki – garść
  • orzechy włoskie – garść (nie miałam, nie dałam)
  • przyprawa do piernika – 1 sypki proszek/1 opakowanie

 

Jeżeli macie powidła śliwkowe – nie musicie robić nic. Jeżeli ich nie macie bierzecie kilkanaście śliwek, wyjmujecie pestki i gotujecie na małym ogniu przez 20 minut cały czas mieszając. Powstanie mazia. Nie dodaję cukru, ale można jak ktoś lubi. Można tez zmiksować śliwki na miazgę blenderem i wtedy gotować na małym ogniu.

Przygotować dwie miski.

W pierwszej zmieszać sypkie:

  • mąka – 3 szklanki
  • kakao – 2 łyżki
  • soda – 2 łyżki

W drugiej utrzeć:

  • Kasia margaryna – 1,5 kostki
  • cukier – 2 szklanki

Oddzielić białka od żółtek.

Do drugiej miski z utartą prawie na biało margaryną dodać po jednym żółtku i miksować (ja nie doczytałam i wrzuciłam 3 jajka całe, a potem nie miałam piany z białek, mój błąd).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Do miski nr 2 (z utartą margaryną i jajkami) dodać:

  • powidła śliwkowe – 3 łyżki  (rozgotowałam śliwki z kilkunastoma ml wody)
  • mleko – 2 szklanki

Wymieszać i dodawać stopniowo składniki suche z miski nr 1 (kakao, mąka itp.). Miksować całość.

 

Na końcu wrzucić do masy rodzynki, orzechy (jeżeli mamy, ja nie miałam, nie dałam) i ubitą pianę z 3 białek. Wymieszać drewnianą łyżką.

Formę wyłożyć papierem do pieczenia, wysmarować dno i boki margaryną, wylać ciasto.

 

Piec 50 minut w 180 stopniach C.

I jak?

Mojej mamie to ciasto wychodzi mistrzowsko i ZAWSZE. U mnie dałam ciała z wbiciem jajek, a gdy wbiłam je całe, nie było już mowy o ubijaniu piany. Jednakże wyszło. Bardzo (dla mnie za) wilgotne, słodkie jak cukierek (mniej cukru dajcie), na dole jakieś takie bardziej zbite (zakalec? ale gdy przyglądam się górze tego ciasta, to też tam takie zbite wilgotne fragmenty widzę). Do powtórki i zrobienia zimą. Dla fanów zapachu piernika roznoszącego się po całym domu.

 

Mamo, jeżeli to czytasz, co ja zrobiłam inaczej niż Ty jak tak patrzysz?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Facebooktwittergoogle_plus
  • zzaksiag

    A u mnie to ciasto nazywa się murzynek 😀 Ostatnio robiłam z dżemem porzeczkowym + trochę pokrojonych rodzynek. Też pycha ^)