W Zoo

wpis w: blog, Poza domem | 2

Moi tajemniczy goście to oczywiście Emma z mamą.

Szybkie ustalenia smsowe i decyzja: idziemy z maluchami do zoo.

Gdańskie zoo jest o tyle charakterystyczne, że bardzo dba o zwierzęta i ich komfort. Dużą wagę przyłożono do obecności krzaków, cienia, drzew, jeziorek – przyczynia się to do tego, że często obiekty, dla których przyszliśmy do zoo, są ukryte lub za drzewami i ciężko cokolwiek dostrzec (raj dla dalekowidzów, większość zwierząt jest daleeeko).
Ale nic to – poszliśmy i podejrzeliśmy, co się dało.

Pochodzili, pogadali i każde odjechało w swoją stronę. Turystki do Sopotu, ja na wesele

Facebooktwittergoogle_plus