17 miesięcy za nami

wpis w: blog, miesiące, Pokój Dziecięcy | 0

Siedemnasty miesiąc był spokojny, żłobek, potem święta z Pawłem gwiazdą i maleńką choinką, ciężki sylwester z noszeniem przerażonego wystrzałami dziecka przez 6 godzin bez przerwy.

Grudzień…
Po jednym spokojnym tygodniu regularnego chodzenia do żłobka, okazało się, że nie będzie tak kolorowo. Równo 15 Paweł zaczyna mieć katar. Katar przechodzi różne etapy, po 21 dniach się kończy, do żłobka nie chodzi. Długo nie było spokojnie, bo znowu po kilku dniach walczę z początkiem “katarku”. Pomaga mi/mu/nam Bactrim, gdy już jest źle (żółty katar) i gdy dziecko jest o krok od zmiany z infekcji wirusowej na atak bakterii. I spokojnie, dziecko jest CIĄGLE pod opieką lekarza (i to lekarz prowadzi jego leczenie, nie ja).

Bez%C2%A0tytu%C5%82u.png

Umiejętności/ Co zauważyliśmy nowego?
– odważne skoki, stoi na kanapie i idzie twardo przed siebie, co tam, że do ziemi jest 50cm, on idzie
– mało kulturalne to moje dziecko, gdy widzi, że się zbieramy do wyjścia, nie żegna się z gospodarzami, tylko uderza pod drzwi i JUŻ NATYCHMIAST chce wyjść
– polubił kąpiele, polubił mycie zębów (mam sposób “na wysięgnik”),
– rozmawia z nami, tzn. o coś Pawła pytamy, a on nam “odpowiada” “tae” “taaa” “nenene”
– chcesz jeść? chcesz rysować? idź do stolika, usiąć na krzesło, a on idzie i siada (łiiii!), ładnie je przy swoim stoliku przekąski,
– Paweł jest grzeczny, ładnie się bawi sam, trochę szybko się irytuje
– dogadali się z Guciem, Paweł rzuca mu piłkę, Gucio oddaje piłkę dziecku po chwili zastanowienia
– wchodzi po schodach, umie zrobić toaletę nosa wszystkim misiom (wodą morską i katarkiem, ehm)
– zaczyna się zabawa samochodami i jeżdżenie po domu
– trzeba uważać z bajkami, Domisie to moje ulubione, wydawało mi się, że Paweł ogląda je jednym okiem, a tu się okazało, że on widzi WSZYSTKO, raz jakiś domiś się schował i miał nos klauna, wyskoczył nagle zza drzewa, ile było uspokajania dziecka, tak się biedne przestraszyło, trzeba uważać z przekazem, który dochodzi z ekranów do naszego dziecka (uważamy i tak), lepiej włączyć spotify i potańczyć niż narazić syna na jakieś traumy

Jedzenie i picie
je wszystko jak leci, najbardziej lubi ziemniaki i mięso, polubił zupy
rano i wieczorem kaszka (rano glutenowa, wieczorem bezglutenowa), w dzień śniadanie z nami lub w żłobku i obiad o 12 z nami lub w żłobku,
banany to naj, jabłko w całości je (bez ogryzka)
coraz częściej chce jeść widelczykiem i mu wychodzi (nie plastikowym, zwykłym, dorosłym)
picie to dalej woda w niekapku 360 st.

tu picie z mamy kubka/zaglądanie co tam mama pije

IMG_2759.JPG

Motoryka
chodzi, szkoda, że jest zima, bo na zewnątrz kombinezon krępuje ruchy dziecka i idzie jak pingwinek,
pomaga sobie rękami w górze,
podaje mi rękę, gdy jest na zewnątrz,
jeszcze nie zna strachu, trzeba uważać, bo leci i nie patrzy gdzie,

coraz mniej wózka, coraz więcej chodzenia na nogach

IMG_2698.JPG

Stan zębowy
– nadal 12 zębów
– spodziewam się (od 2 miesięcy! ) trójek, dziąsła są już spuchnięte, ślinianki pracują na najwyższych obrotach

Bez%C2%A0tytu%C5%82u2.png

Stan drzemkowy
1 drzemka przed 12 (w domu) lub po 12 (w żłobku)
nie dajemy Pawłowi zasnąć po raz drugi w dzień, bo…

Stan nocny 
… bo gdy ma jedną drzemkę i jest zdrowy, to przesypia całe noce
zdarzają się alarmy “wypadł mi smoczek” “mam zły sen” “boli mnie ząb, który wychodzi”, ale to jest do przejścia

z zasypianiem się trochę popsuło, bo przez katar nadużywamy nosidła, ale już niedługo wrócimy do zasypiania w swoim łóżku, dajcie mi trochę czasu

Bez%C2%A0tytu%C5%82u3.png

Rozmiary/Wymiary
– góra 86-92 (ale body są już opięte do granic i kupuję tescowe 18-24mcy), spodnie 86
– waga ponad 11kg na 100%

Bez%C2%A0tytu%C5%82u4.png

Mówienie
“tak”, “nie”, trwa doskonalenie “mama” “tata”,
nie powiedziane nigdy do nas, tylko w przestrzeń
“da” i wyciągnięta ręka – to chyba daj?
ogólnie chodzi o sobie ćwiczy “baba, papa, tata, dididi, ninini, nenene”, niech ćwiczy, powtarza po nas (po swojemu) wyrazy, zbitki wyrazowe,

Odczucia matki?
Z dzieckiem jest super. Dogadujemy się, Paweł jest rozumny, ciepło rozlewa mi się po sercu, gdy patrzę jaki jest wspaniały. W moich oczach najpiękniejszy, najcudowniejszy. Gdy śpi, spoglądam na niego i myślę, że jest jak miało być.
Trochę mi smutno, bo z uwagi na choroby Pawła, podjęłam decyzję, że chcę wrócić do domu, do niego i zajmować się dzieckiem. Oczywiście będzie odwiedział klub malucha, ale z ciężkim sercem przyznaję, że żłobek nam nie wyszedł. 13 dni przez 3 miesiące, reszta to choroby (w tym szpital). Nie tak miało być i dalej tak nie będzie, dlatego podjęłam decyzję o pauzie zawodowej (chociaż też nie do końca) na rzecz zdrowia dziecka.

A plany?
Trochę żłobka, dużo spacerów (zalecenie lekarza, żeby wychodzić na krótko na mróz), zrobić babciom i dziadkom wspaniały prezent na ich święto, a kuzynce Natce niespodziankę na rok.