23 miesiące za nami

wpis w: blog, dziecko, miesiące, Pokój Dziecięcy | 3

Za miesiąc Paweł skończy dwa lata!

Czerwiec to zaległa szczepionka 5w1, gorączka po niej i daleki wyjazd z dzieckiem.

Zrobiliśmy razem ponad 1500km i pomimo trudów samodzielnej opieki nad synem, cieszę się, że odbyliśmy tę podróż. Widział moje rodzinne strony, rodzina poznała najmłodszego członka, w 30stopniowym upale zwiedziliśmy trzy duże miasta: Chełm, Lublin i Zamość.

W Gdańsku oprócz codziennego odwiedzania okolicznych placów zabaw zrobiliśmy sobie trzy wycieczki: widzieliśmy Latarnię Morską i nowootwarty falochron zachodni w Nowym Porcie, spędziliśmy cały dzień w Wejherowie, Gniewinie i Nadolu i zahaczyliśmy o szlak grassowski.

Mieliśmy gości z południa kraju – długo wyczekiwane spotkanie z Leosiem, jego mamą i tatą. Oglądaliśmy razem zachód słońca na najpiękniejszej i najszerszej plaży w Gdańsku – w Sobieszewie. Byliśmy też w Borach Tucholskich u prababci Pawła. Odwiedziliśmy koleżankę Zofię, kolegę Wojtka i dwie przyszłe mamy Kasię i Karolę. Spotkanie goniło spotkanie.

 

Umiejętności/ Co zauważyliśmy nowego?

  • mama, tata 

Rodzina zauważyła, że Paweł jest bardzo przywiązany do nas. Gdzieś stracił odwagę w stosunku do obcych, czy dawno niewidzianych osób. Potrzebuje chwili obserwacji, wytyczenia szlaków, poznania otoczenia. Nie obdarza już wszystkiego tak wielki zaufaniem.

  • strach

Paweł ogląda Maszkę. Włączyłam nowy odcinek, a tam niebezpieczeństwo, miś ratuje Maszkę na torze, Mikołaj lata (tak, jednym okiem oglądam z dzieckiem wszystkie bajki). Muzyka zrobiła swoje, podkręciła nastrój niepokoju. Paweł przybiegł, przytulił się do mnie i jednym okiem spoglądał na ekran, ciekawy czy misiowi uda się uratować dziewczynkę. Gdy czuje strach i niepokój, wtedy przybiega (clowny tez tak działają) do mnie jako do ostoi bezpieczeństwa.

  •  książeczki stają się interesujące

I nareszcie skumał pokazywanie w książeczkach. Miasteczko mamoko – nadchodzę z moim synem! Hell yeah!

  •  obserwator

Pamietać: dzisiejszy spacer za śmieciarką i czujne obserwowanie zgniatania odpadów. I panowie zabierający odpady machający do nas przy ostatnim pojemniku. Śledziliśmy ich przez 3 bloki. Stalkerzy

  •  obrażalski

Ale Paweł wymusza. A ja ignor. A on na ziemię. A ja spojrzenie „zła gra aktorska”, a on ryk. Wtedy ja pierwsza rzecz pod reka i „oooo, a co to?”. I złość zamienia sie w ciekawość. Przeważnie. Bo zawsze to w świecie idealnym.

 

 

Jedzenie i picie

  • butelka OUT!

Spieszę donieść, ze ogarnelam swoje lenistwo i wyeliminowałam butelkę. Nie ma jej, Paweł sie nie domaga (on je co dadzą, nie grymasi, jak głodny to zje wszystko, ew. Sam sobie weźmie chleb a z lodówki kabanosa i poradzi sobie). Mi trochę smutno, bo łatwa to była droga – dać butlę i chwila na mycie zębów, włosów, przebranie. A tak jest to dalej chwila na to wszystko, ale o wiele bardziej rozciapciane jest jedzenie (kaszka w misce). Wychodzi na to, że odbutelkowałam siebie.

Z odbutelkowaniem i odsmoczkowaniem to mam wrażenie, że to bardziej siebie musiałam przekonać. Musiało mi się chcieć działać. Dziecko ufnie godzi się na moje eksperymenty, dała smoczka ok, zabrała, ok, mam jeść z talerza niech bedzie. Moje dziecko milcząco godzi się na wszystkie pomysły. Oby tak dalej.

Jeszcze nie wiem co – czy to 5tki, czy skok rozwojowy, czy nietolerancja laktozy (kupiłam delicol i podaję co 2 dni), ale jest wrzask w dziwnych momentach. Obserwuję dziecko.

 

 

Motoryka

  • biega a ja za nim

 

Stan zębowy

gdzieś tam mi mignęła jedna piątka, jeszcze 3 i koniec zabawy zwanej „ząbki”

 

Stan drzemkowy

godzinna drzemka w okolicach południa

 

Stan nocny

jak nic nie boli, przesypia noce

często nad ranem biorę go do nas do łóżka

 

Rozmiary/Wymiary

12,5kg

na zgiętych nogach 89cm

92 ubranka

Mówienie

zaczął ze mną dyskutować, wchodzi w rozmowę, odpowiada

1.

– Paweł, idź spać.

– Nie.

– Dlaczego nie?

– Nie.

 

2.

– Powiedz mama

– Mama

– Powiedz tata

– Nie.

Odczucia matki?

  • Paweł miał gorączkę poszczepienną, mocno go uderzyło, bo leżał i oddychał tylko, nie to dziecko. Ibum podałam i po chwili znowu normalnie. Obserwuję go.

 

  • W gorączkach Pawła najgorszy jest moment krytyczny, gdy gorączka wzrasta i pojawiają się dreszcze. Podaję ibum lub paracetamol i trzeba odczekać nawet do 2h zanim zacznie działać. Ja panikuję, noszę dziecko, przeżywam, najgorzej jak drży i majaczy. Michał za to to spokój i nosi dziecko bez nerwów. Dlatego zaszczepiłam Pawła w pt, zeby przy gorączce/ jakimś odczynie poszczepiennym był ze mną spokój Michała i ten czas od podania leku do jego zadziałania spędził ze mną. O 19 mija 5h od lekarstwa i czekam aż gorączka zacznie wzrastać, nie przyzwyczaję się do tego nigdy.

 

  • Od poniedziałku odwiedzilam z Pawlem moje trzy najbliższe dziewczyny. Każda zwróciła uwage na to, jak grzeczny jest moj syn, jak mnie słucha, wypełnia prośby, jak bawi się grzecznie, jak traktuje zwierzęta, jak ufnie i chętnie je wszystko co podaję i jaki jest kochany. Nie przesadzam, to mówiły. Ja tak spojrzałam z boku i nie było histerii podczas tych wizyt, płaczow, a jak nawet cos się pojawiało, to po chwili mijało. Moze nie doceniam go takim, jaki jest, przeżywam każdy odchył i szukam chorób, a powinnam widzieć wlasnie ten śmiech, samodzielna zabawę, współpracę. Te wizyty i szczere opinie bliskich dały mi do myślenia.
  • Miód leje się na moje serce, gdy mam okazję zobaczyć Majkę i Pawła razem. Bawią się, lubią, rozumieją, biegają, krzyczą, kłócą, wybaczają.

IMG_1025 (Kopiowanie)

 

A plany?

Zamówić mu balon na 2 urodziny. I ogarnąć temat urodzin wszystkich: Ingi, Roberta, Ali, wujka Tomka, wujka Piotrka, cioci Pani N., wujka Mariana i na końcu Pawła. W tym miesiącu się bawimy! A co!

 

IMG_1135 (Kopiowanie)