24 tydzień ciąży

“Na pewno zmienił się Twój środek ciężkości i możesz czasem tracić równowagę, lub czuć się niezręcznie.”

Kwiecień

 

5 kwietnia
To syn!
Mam nadzieję, że Angelika się nie obrazi, ale ja już 66 dni temu wiedziałam, że będę miała syna, bo mamy tutaj specjalistkę od odczytywania płci z usg :)

pobrane (1).jpg

A Lelum?
Poprosiłam go o chwilę odpoczynku (2 tygodnie po masakrycznym I kwartale w pracy), zbadał mnie i powiedział:
„Nie 2 tygodnie, ale poleży Pani do końca kwietnia w domu, pooszczędza się i nareszcie zrozumie, że jest w ciąży!”.
I tym sposobem siedzę od dzisiaj na L4..

 

6 kwietnia
Cotygodniowe zdjęcia

244_FUJI.jpg

 

244_FUJI1.jpg

Pojechaliśmy do siostry Michała, rozmawiamy. Pytam:
– Inga, a jak to jest z laktatorami, podobno lepiej mieć elektryczny, a jakie Ty masz odczucia?
W odpowiedzi usłyszałam:
– Ale przecież Wy macie taki i taki laktator, więc o co Ci chodzi?
– Jak mamy? My żadnego nie mamy przecież, a elektryczny jest droższy.
– Macie, dostaniecie przecież ode mnie.
I bądź tu mądry człowieku. Okazuje się, że nie mam kupować absolutnie NIC, bo wszystko jest.

Trochę się ścięłyśmy z Ingą o kwestię komórek macierzystych i jej uwagę „będziesz oszczędzać na zdrowiu dziecka?”.  Byłam na warsztatach, gdzie bank się reklamował. Korzystano z jego usług kilkanaście razy, wejście kosztuje 2 tyś, co roku 500 zł w okolicy urodzin dziecka (dla mnie drogo), 32 000 próbek jest w banku.
„Ale przecież w każdym rozwiniętym kraju pobiera się krew pępowinową!”. A w Pl nie. Nie jestem przekonana do tej metody i obym nigdy nie żałowała tego, że oszczędziłam te 2 tyś.

 

7 kwietnia
Aktywny dzień Michała, a ja nie przeszkadzam.
Rozliczył PIT (podglądałam jednym okiem i rozliczanie jest proste jak budowa cepa, nie wiem, o co moi rodzice tak darli koty), popłacił rachunki, wyrzucił 3/4 szafy, pojechaliśmy na męskie i szybkie zakupy (kupiłam sobie bluzkę basic w reserved),

DSCF4156-001.JPG

zarezerwował nam przejazd (polski bus) i hotel na Beyonce.

Przyszła do mnie na maila grouponowa oferta i pojawił się pomysł: pojedziemy na majówkę do Wrocławia.
Zadzwoniliśmy do przyjaciół (tych, którym powiedzieliśmy jako 1 o ciąży), Michał reklamuje groupon, mówi o butelce wina do obiadu, a Karolina na to:
– No ja chyba nie będę mogła…
– Coooo? Naprawdę! Gratulacje!
Karolina z Tomkiem są w ciąży! Robili już dwie bety: pierwsza 500, druga 3300.
A my z Michałem cieszymy się już jak szaleni z typowo egoistycznych pobudek. Będzie dziecko/dzieci przyjaciół w wieku naszego Pawła! Będzie ktoś, kto zrozumie nasze narzekania, przeżycia :D

 

8 kwietnia
Pierwszy dzień na prawdziwym L4 w ciąży. O dziwo wcale nie nudny.
Zaczęło się pysznym, powolnym śniadaniem, lekturą blogów, dostosowaniem Michała stanowiska komputerowego do potrzeb mojej pracy (bo zamierzam pracować z domu) i ustawieniem/zaplanowaniem całego tygodnia.

DSCF4128.JPG

Potem postanowiłam zrobić Michałowi niespodziankę (dzień pod znakiem „niespodzianka”) i pojechałam po 2 bokserki (czarną i białą, bo szara, kupiona dzień wcześniej, okazała się strzałem w 10).
Stwierdziłam, że trzeba zacząć L4 po królewsku, poszłam do Sowy po mój ukochany sernik

DSCF4133.JPG

a z ciastkami poczekałam na powrót Pana domu.

DSCF4136.JPG

 

9 kwietnia
Drugi dzień L4 upłynął pod znakiem „misja łazienka i kosmetyki”.
Tak czystej łazienki nie mieliśmy dawno, można jeść z podłogi (fajnie się krząta przy yt).

Buzia mi się zaokrągliła, widzę to – ale 8kg do przodu i zatrzymywanie wody musiały też wpłynąć na twarz.

244_FUJI3.jpg

I przyszedł Elancyl – op. nr 2

DSCF4164.JPG

 

10 kwietnia

Misja: dzień z Pepco (tak chwalicie ten sklep, a ja nigdy w nim nie byłam)

Dzień rozpoczęłam tańcowaniem z brzuchem w dużym pokoju przy:

W Pepco długo opierałam się przed zakupem małej bluzki z napisem „mój tata jest lepszy niż twój”, ale pewnie kiedyś po nią wrócę, bo Michał chyba by się popłakał z dumy, gdyby któregoś październikowego weekendu zobaczył ją na swoim dziecku. Kupiłam polecany przez Karolinę stanik sportowy za 9,99,

DSCF4213.JPG

drewienka do kuchni (ostatnia łyżka skończyła tragicznie – Michał próbował nią mieszać truskawki w blenderze), a dla Majki (imieniny niedawno) magiczne mazaki i ubranko z Hello Kitty.

DSCF4198.JPG

Kasia dała mi mnóstwo gazet i książki dot. ciąży.

DSCF4254.JPG

Maja wręczyła mi worek ze swoimi zabawkami „ale dla dziewczynki!” do pierwszego roku życia. Ale zanim to zrobiła uczestniczyłam w długim pokazie instrukcji użytkowania każdej (z osobna!) zabawki.

244_FUJI6.jpg

 

DSCF4214.JPG

Mama przyniosła z piwnicy wielkie płachty materiału – ubrania ciążowe naszej cioci. Zabrałam je ze sobą. Dzisiaj zostaną wyprane, a jutro zobaczymy, czy coś z nich się nada dla mnie.

Potem, gdy wróciłam już do domu, niespodziewanie zadzwoniła mama, nie dała mi dojść do głosu i zapowiedziała:
– Dziecko, Ty się nie martw, my wszystko Ci kupimy nowe. Do szpitala weźmiesz wszystko nowe. Nie wiem, co Cię trapi, ale najważniejsze jest zdrowie chłopca, a reszta? Jakoś to będzie. My Ci pomożemy. Rozumiesz?
– Eeee, rozumiem?
– I tyle chciałam powiedzieć. Na razie.

 

11 kwietnia
Misja: segregacja ubrań ciążowych i popołudniowe spotkanie
Pół dnia oglądałam filmiki włosomaniaczek i nowych dziewczyn na yt, robiłam pieczonego łososia (MEGA!) i układałam włosy w prostownicowe loki. Dobrze mi z taką nudą.

Świadoma mama intymnie w Gdańsku: Spotkanie z dietetykiem,  Spotkanie z ginekologiem, Pielęgnacja Maleństwa – Aktywne emolienty w pielęgnacji skóry dziecka, Spotkanie z seksuologiem

“Dla każdej uczestniczki przygotowaliśmy zestaw upominków i niespodzianek: zestaw produktów Gerber, preparaty OsmozaCare, zestaw suplementów LaciBios femina, upominki od firmy Alles, próbki dermokosmetyków DermaProfil.”

I to ostatnie chyba przyciągnęło mamusie z dziećmi (spotkanie trwało do 20, więc chyba trochę za późno jak dla 0-3 latka?). Na sali było ok 20 wrzeszczących dzieci i plotkujące mamy. Te ciężarne siedziały i notowały, a mamy chodziły, rozmawiały przez tel. Nie wiem, po co przyszły (chyba po gerberki za free), ale spotkanie było skierowane do ciężarnych (a to nie były Panie w ciąży, w nosie miały to, co mówią wykładowcy) – dieta w ciąży, seks w ciąży i tuż po ciąży, wykład ginekologa. Ćwiczyłam cierpliwość i próbowałam wyłączyć tło. Mi się udało, ale widziałam, że inne dziewczyny były wściekłe.

244_FUJI4.jpg

 

244_FUJI5.jpg

 

DSCF4322.JPG

– Dowiedziałaś się czegoś nowego? – spytał Michał, gdy wyszedł po mnie na przystanek (ciężka torba).
– Wiesz, że nie? Chyba utrwalam teraz wiedzę.

 

12 kwietnia
25 tydzień ciąży – mądre rady.

“Na pewno zmienił się Twój środek ciężkości i możesz czasem tracić równowagę, lub czuć się niezręcznie.”

Już od kilku tygodni chodzę inaczej i muszę się przystosować do nowego środka ciężkości.

“Twoje piersi zaczynają powoli przygotowywać się do pierwszego karmienia, dlatego też mogą zacząć wydzielać siarę, czyli pierwsze mleko bogate w przeciwciała.”

Póki co nie doświadczyłam.

“Z powodu nacisku macicy i zwiększonego przepływu krwi w rejonie miednicy, może pojawić się u Ciebie puchnięcie żył w ścianach odbytu, wybrzuszenia i swędzenie.”

Jezus Maria! Na to to ja się nie pisałam <szok>!

“Zwiększone parcie na pęcherz jest całkowicie naturalne, ponieważ Twoje aktywne dziecko uciska go. Dlatego coraz częściej możesz odczuwać potrzebę pójścia do toalety.”

Jeszcze częściej? To ja chyba się przeprowadzę do łazienki.

“Trudniej ci oddychać, często łapiesz zadyszkę. To efekt ucisku macicy – teraz wielkości piłki nożnej – na przeponę. Mów wolniej, rób przerwy na zaczerpnięcie powietrza.”

Oddycham normalnie, a z mówieniem wolniej to będzie problem, bom papla.

“Mogą pojawiać się zawroty głowy.”

To ma Michał – współodczuwa.

“Dziecko zaczyna nabierać indywidualnych cech temperamentu w fazie czuwania.”

Oby temperament był po tatusiu, bo my tu zwariujemy z drugim takim osobnikiem jak ja :D

DSCF4080.JPG
Facebooktwittergoogle_plus