30 tydzień ciąży

“Na pewno coraz częściej myślisz o porodzie. Denerwujesz się, płaczesz, jesteś spięta?”

17.05
Piątek

Rano bez zapowiedzi pojechałam do Agaty, do jej Szafy rozmaitości. W pobliskiej biedrze kupiłam lody, pogadałyśmy.

DSCF6141.JPG

Potem byłam u Ingi po ubranka, a tam nius dnia (!) Inga jest w ciąży nr 2! Potomek urodzi się pod koniec stycznia.

Gdzie Ala mnie zaprosiła? Na trampolinę!

 

DSCF6204.JPG

 

DSCF6226.JPG

 

DSCF6220.JPG

Ale najpierw wybadała Pawła.

DSCF6169.JPG

Bo jak ciocia Gosia karmi, to całkiem inaczej smakuje :D

DSCF6190.JPG

 

Wieczorem seriale i bawienie się nową zabawką Michała – tabletem.
Zdjęcia poglądowe:

246_FUJI3.jpg

 

246_FUJI4.jpg

18.05
Sobota

Na 9tą komunia. Początkowo mieliśmy się zerwać do domu szybko, ale przedłużyło się do 18. Lubię moją rodzinę, bo niczego nie udają, nawet jak siedzą w Hiltonie na komunii, to żartują i rozmawiają z ludźmi jak z ludźmi a nie „ą” „ę”.

DSCF6282.JPG

 

DSCF6390.JPG

A na zewnątrz grała nam wojskowa orkiestra i był zlot żaglówek.

DSCF6341.JPG

 

DSCF6328-001.JPG

Maja przed kościołem tak się nudziła, że…

DSCF6250.JPG

chodziliśmy naokoło kościoła zamiast stać w środku :)

DSCF6261.JPG

W domu olałam noc muzeów, posegregowałam ubranka i gadżety od Ingi i po 21 padłam spać.

19.05
Niedziela

Rewelacyjne zakończenie serialu The office z rana, Michał biega, ja maluję sobie piękną cerę.

DSCF6451.JPG

O 12 wpada Karolina i idziemy z Guciem do lasu na sesję zdjęciową. Po 30 minutach w słońcu, z blendą na twarzy wysiadam. Koniec zdjęć. Wracamy do domu. Dzwoni Karolina – zgubiła dekielek od aparatu gdzieś w lesie. Wieczorem idziemy na lody i w tamto miejsce – znajdujemy zgubę, dokładnie w tym samym miejscu, gdzie Michał zgubił obrączkę. Trójkąt bermudzki?

Wieczorem Mój rower – fajny film o trudnej męskiej miłości, tylko na końcu za dosłowny.

20.05
Poniedziałek

Budzę się o 3:30, wchodzę na fb i piszę wiadomości prywatne do ludzi, których zaniedbywałam przez ostatni okres. Zbiera się tego z 30 wiadomości. Wszyscy chcą się spotkać, odświeżyć relacje, pograć w gry, napić piwa. Ok! Do połowy czerwca mam zajęty każdy dzień.

W ciągu dnia było pracowicie: odkurzanie, wyrzucanie prania do wywietrzenia, poczta (Intruz się sprzedał, alleluja!), biedronka, polowanie na bez, walka z kleszczami Gucia, listonoszka (rękawica z Helfy, olejek Vatika i pasta na osad polecona przez Sylwię), spotkanie z panem od rowerów, łososiowe śniadanie, śpiewanie Barki i Już mi niosą suknię z welonem z grupą zaprzyjaźnionych niepełnosprawnych (zajęcia w mojej klatce są), obiadowe kotleciki mielone, tel do szkoły rodzenia („kochanieńka, dzwoń pod koniec maja”), miły telefon od mamy, dwie drzemki (poranna i po burzy o 17) i ogarnięcie bazy dla Gucia (trzeba płacić, ale jeszcze jutro zajmę się tematem).

I tak minął dzień.

W biedrze rzucili już piżamki dla przyszłych mam.

DSCF6488.JPG

Kupiłam do rękawicy z Helfy peeling antycellulitowy z biedry, a do buzi na dzień krem nawilżający z Nivea.

21.05
Wtorek

Już nie mam wklęsłego pępka. Buuuu.

Asia – ciężarna bliźniaczka chce się spotkać po pracy. Pożyczyła mi dwie książki ciążowe, a ja jej dałam część gazetek dot. dzieci.

DSCF6483.JPG

Zdjęcia od Karoliny są – nic nie poradzę na to, że pierwsza myśl „ale ja mam wielką twarz podczas ciąży”.

22.05
Środa

Rano pyszne jajka sadzone i świeże bułki od Pani Kefirkowej.
Karolina podrzuca foty, a o 19 wpadamy do Pawła i Marty.
Marta w ciąży!

No to robi się długa lista dzieci listopadowo-grudniowo-styczniowych:
Mały majstrów (listopad), Karoliny i Tomka (Mikołajki), Ptasiów (tuż po Mikołajkach), Asi i Piotrka (środek grudnia), Marty i Pawła (22 grudnia, zapraszali na opłatek do szpitala – żeby się nie zdziwili :p ), Wojtka i Beaty (listopad), Ingi i Roberta (koniec stycznia) no i Tam (ale nie wiem kiedy). Ale wysyp dzieci!

23.05
czwartek
Kasia miała prawie kraksę na drodze, dobrze, że się nic nie stało!
Sylwia do mnie wpadła, ponarzekałyśmy na wszystko, była po wybielaniu zębów i widziałam ten ból dziąseł. Nie wybielę sobie nigdy zębów, jeżeli to ma tak boleć! Prawie mi tu padła. Odprowadziłam ją na autobus, a sama poszłam na danie dnia do mojego baru pod blokiem. Idę spać! Wieczorem Rossmann i 4 rzeczy od dawna wypisane na liście do uzupełnienia.

24.05
piątek
Zaczynam 31 tydzień ciąży.

“Na pewno coraz częściej myślisz o porodzie. Denerwujesz się, płaczesz, jesteś spięta?”

Nie, poród mnie nie przeraża. Pojadę, urodzę i wrócę – spoko. Boję się późniejszej opieki, pielęgnacji Pawła i tego, że nie dam rady z karmieniem itp.

“Obrzęki stóp i dłoni pewnie nie dają ci spokoju. Ogranicz spożycie soli, noś luźne ubrania i wygodne buty w większym niż do tej pory rozmiarze.”

Uwielbiam balerinki. Łydki spuchły mi raz – jednego wieczoru. Tego dnia odstawiłam sól, ograniczyłam cukier i zapomniałam o jedzeniu po 20.

“W piersiach może pojawić się mleko tzw. siara. Jeśli zaobserwowałaś wyciekanie mleka z piersi, to zaopatrz się we wkładki laktacyjne. Pomogą Ci ochronić ubranie i czuć się komfortowo.”

Wkładki mam, ale nic nie leci.

“Skurcze Braxton-Hicksa trwają około 15- 30 sekund. Czasami mogą trwać trochę dłużej ok. 2 minut. Niestety ciężko je rozróżnić z przedwczesną czynnością skurczową.”

Nic, żadnych skurczy nie czuję. Chodzę z brzuchem i bawię się z Pawłem.

„Badanie USG między 27 a 32 tygodniem ciąży.
Poniższej podajemy parametry, które będą sprawdzane w trakcie USG w trzecim trymestrze. Takie same pomiary były wykonywane podczas wcześniejszego USG w 18-22 tygodniu ciąży.

Podczas badania będzie sprawdzane: ile jest dzieci i jak są położone oraz czynność serca.

Zostanie wykonany pomiar:
wymiar dwuciemieniowy główki (skrót: BDP),
obwód główki (HC), obwód brzucha (AC),
długość kości udowej (FL),
szacowana masa płodu (OMP).”
Moje badanie wykona Lelum 04.06, więc w 32tc.

I tyle. Za 6 tygodni już mogę rodzić :p

Facebooktwittergoogle_plus