35 tydzień ciąży

Zaczynam 9 miesiąc ciąży. Potwierdzam – jest ciężko, ja czuję się ciężka i już czekam na koniec.

Sobota*
Rano dotarła do mnie niespodzianka od Emigrantki – lanolina 100% i prezenty. Super! Tuż przed zakupami dla Małego.

DSCF7672.JPG
DSCF7676.JPG

Potem jedziemy do Carrefoura po braki do torby. Mamy już 95% wszystkiego. Nie wyobrażacie sobie jak bardzo się uspokoiłam i jak mi nareszcie dobrze. Ja to jednak muszę mieć wszystko zaplanowane z listą, nie wyobrażam sobie działać bez planu.

Idziemy wieczorem do Teatru Leśnego na spacer, pierwotnie mieliśmy iść we czwórkę na koncert bluesowy na świeżym powietrzu, ale komary tak cięły, że ograniczyliśmy plany do długiego spaceru.

DSCF7728-001.JPG

Zdjęcia z 35 tygodnia ciąży:

247_FUJI13-001.jpg
247_FUJI14.jpg

*Niedziela*
Ale się dobrze spało!
Od 12-14:00 Lady mama w Sopocie, kolejne warsztaty, a potem poszliśmy obiad w chińskiej restauracji. Znakomicie jak zwykle w Lee’s chinese, ale w nowym miejscu, na Kartuskiej. Polecam tę chińską knajpkę jakby ktoś był w Gdańsku. W szczególności kurczaka z orzechami nerkowca.

*Poniedziałek*
Rano ambitnie i aktywnie.

*Wtorek*
Pierwszy raz odwiedziliśmy szkołę rodzenia we dwójkę. Michałowi się podobało, chociaż widziałam, że wolałby iść na boks :)
Narzekał, że mało ćwiczeń z prawdziwego zdarzenia (bo mało) i brak konkretów (babka pieprzyła ogólnikami).

*Środa*
Wizyta u pani neurolog.

Urodziny szwagierki i gromkie sto lat przez telefon, a imprezka w niedzielę, tuż po imieninach mojej mamy.

Wieczorem Superman (Człowiek ze stali) w Krewetce. Świetny film, faktycznie trochę patetyczne widowisko, ale sposób kręcenia zapiera dech w piersiach! Wspaniałe widoki, krajobrazy, zbliżenia. Świetne!

*Czwartek*
Mały tak mocno puka mi w żebra, że zginam się w pół z bólu. Zauważyłam, że wolę budzić się w nocy, ale wtedy gdy już słońce świeci.

Szukamy ekipy remontowej do wstawienia nowego prysznica i przygotowania mieszkania do malowania.

*Piątek*
Zaczynam 9 miesiąc ciąży. Potwierdzam – jest ciężko, ja czuję się ciężka i już czekam na koniec. A dzisiaj po szkole rodzenia, o 13, opiekuję się Majką, bo Kasia ma egzamin o 14.00.

“Macica wielkości arbuza (tak, tak!) całkowicie wypełnia twój brzuch.”

Czuję tego arbuza każdego dnia.

“Mama jest coraz bardziej zmęczona, a dzień porodu zbliża się wielkimi krokami. Brzuch ciężarnej jest już „niewyobrażalnie” duży. Dno macicy jest już prawie pod łukami żebrowymi, w bezpośrednim sąsiedztwie żołądka i przepony.”

To jest doskonały opis tego, co czuję.

“Brzuszek jest cały czas wysoko, stąd wszystkie dolegliwości związane z uciskiem na żołądek, jelita czy płuca. Stąd też uczucie duszności, poczucie, że nie dasz rady zjeść zbyt dużych posiłków i coraz bardziej uciążliwa zgaga.”

A takich dolegliwości nie mam, tylko czuję swój ciężar i ogrom.

“Możesz mieć odczucie, że ruchy dziecka są teraz jakby rzadsze.”

Ja nie wiem, jakiego dziecka. Moje codziennie mnie stuka i puka, boksuje, trenuje karate o 4 rano, bije oparty na brzuchu pysk Gucia i nie lubi pozycji siedzącej (matka ma albo leżeć albo chodzić).

“Pamiętaj, że między 35 a 37 tygodniem ciąży należy wykonać posiew z pochwy w kierunku paciorkowców.”

19 lipca powiem o tym lekarzowi.

“Odwiedź swojego ginekologa. Od 36. tyg. chodzisz na wizytę raz w tygodniu. Porozmawiaj z lekarzem o tym, co będzie się działo w czasie porodu.”

Mój ginekolog jest na urlopie do 15.07, więc mogę sobie chodzić co tydzień, ale nie mam do kogo. Zwolnienie L4 mam do 19.07, będzie to 39tc i wtedy pójdę do Leluma.

:) I tak to mija. Witam ostatni, 9 miesiąc. I nie mogę się doczekać końca.

 

 

Facebooktwittergoogle_plus