40 tydzień ciąży

To już jest koniec. Nie ma już nic. Jesteśmy wolni, możemy iść!

Sobota
Michał kończy remont – maluje kaloryfery.

P7270674.JPG

I teraz już zakończyliśmy przygotowania do przyjęcia potomka w domu. Mieszkanie jest odświeżone.

zdjęcia poglądowe z 40tc

P7270645.JPG

 

P7270657.JPG

*Niedziela
Jedziemy na drugie urodziny Ali
(sukienka od cioci Gosi, którą dałam Ali na zajączka, aż mnie zatkało jak ślicznie się w niej prezentuje)

P7280744.JPG

 

P7280852.JPG

 

P7280825.JPG

moi wpadają po 20 bez zapowiedzi, na urodzinach Robert przewrócił się o moją stopę (w ortezie), stopa napuchła, ja zła i zrozpaczona, Gosia mi pomaga i uspokaja, że to może od gorąca

Poniedziałek
Rano opuchlizna mniejsza. Cały dzień przesypiam, leżę, brzuch twardy, podbrzusze pobolewa. Mały jakby się mniej ruszał.
Zrobiliśmy ciasto jagodowe bez pieczenia.

Gdy podrzuciłam Michałowi przepis na ciasto jagodowe bez pieczenia, a on z chęcią zakładał fartuch i przez kilkanaście minut bawił się w kucharza, naszła mnie pewna refleksja. Nie wyobrażam sobie w domu krzyków, przekleństw, pijaństwa, braku szacunku.

Mam mnóstwo przykładów z otoczenia na to, że dziewczyny lubią złych facetów. Takich, którzy nimi gardzą, popychają, nie wspierają, prostych chłopów, którzy może i wyglądają świetnie, ale nie nadają się (w mojej opinii) na partnerów.

I te dziewczyny teraz, po latach, po rozwodach, wychowujące same dzieci lub chodzące z podbitymi oczami przyznają mi rację, gdy się spotykamy. Podstawa w związku to szacunek, partnerstwo, zrozumienie, wspieranie się w ciężkich chwilach, ale i wspólne zajęcia, wyręczanie się.

P7291013.JPG

Wieczorem Michał odebrał wyniki posiewu GBS. Wysiały się dwie bakterie – mlekowe, czyli pożądane i cholerna E. coli. Najbliższy termin konsultacji u gina 05.08, więc do tego czasu mogę urodzić. Zastanawiam się, czy na tę E. coli dostanę antybiotyk, czy nie. No ale to już stwierdzą w szpitalu. Najważniejsze, że badanie GBS mam zrobione i żadnego paciorkowca nie wyhodowano.

Wtorek – 30.07 termin porodu wg ostatniego usg
O 4 rano burza (gradobicie i pioruny, niebo jasne tak waliło) budzi mnie, Michała i Gucia. Gucio panikuje jak nigdy i z podkulonym ogonem wskakuje nam do łóżka.
Mam ogromną zgagę (czyżby Mały miał mieć włosy do pasa?) i gaszę ją mlekiem. Działa.

Środa
Obejrzałam zdjęcia na karcie pamięci i naprawdę w porównaniu z Michałem szczypiorkiem wyglądam jak zawodnik sumo :D Tylko tych śmiesznych gaci brakuje.

P7280918.JPG

 

P7280893.JPG

Czwartek – 01.08 – termin porodu wg drugiego usg
Jem śliwki i czytam drugą część Jeźdźca miedzianego. Małemu chyba dobrze w brzuchu, bo jakoś nie kwapi się do wyjścia. A i ja chciałabym skończyć lekturę.

A i dzwoniłam na IP do szpitala. Opryskliwość babek poziom hard, ale moja asertywność też jest na podobnym poziomie i dowiedziałam się tego, po co dzwoniłam. Jeżeli do przyszłego piątku (7 dni) nie będzie nic się działo – mam jechać na porodówkę. No ok.

Piątek – 02.08 – termin porodu wg okresu (OM)
Zaczynam 10 miesiąc ciąży, 41 tydzień. Nawet nie jest mi ciężko. Leżę sobie w ciemnej sypialni, wszystko jest gotowe na przyjście małego, nie przeszkadza mi upał, bo mam wiatrak i soki.

“Jeśli twoja ciąża trwa już 40 tygodni, powinnaś udać się na wizytę kontrolną do lekarza prowadzącego ciążę albo do szpitala, w którym zamierzasz rodzić. Ginekolog jeszcze raz sprawdzi, czy data twojego porodu została poprawnie obliczona. Oceni, czy wiek ciąży jest zgodny z wielkością i wysokością dna macicy, z wiekiem ciąży obliczonym na podstawie pomiarów z pierwszych badań USG oraz z datą, kiedy po raz pierwszy poczułaś ruchy swojego maleństwa. Podczas wizyty lekarz sprawdzi też dojrzałość szyjki macicy (jej miękkość i rozwarcie). Za pomocą KTG skontroluje tętno dziecka oraz upewni się, czy pojawiły się już skurcze macicy (nie zawsze są one wyczuwalne przez kobietę). Jeśli badania wykażą, że nie masz zbyt wysokiego ciśnienia, odczuwasz prawidłowe ruchy dziecka, ilość płynu owodniowego jest właściwa, a łożysko funkcjonuje prawidłowo, zapewne będziesz mogła wrócić do domu. Powinnaś jednak codziennie liczyć ruchy dziecka i co 2-3 dni zgłaszać się na kontrolę do lekarza.”

Leluma nie chcę widzieć po ostatniej akcji ja. Jego „czary mary” mnie nie interesują. Szpital przyjmie mnie 7 dni po terminie, czyli w przyszły piątek. Nie miałam ani jednego KTG, ostatnie usg w 32tc. Mam nadzieję, że siedząc sobie spokojnie w domu postępuję dobrze i nie zaszkodzę zdrowiu Małego. Z jednej strony wiem, że przenoszenie jest niebezpieczne (i korci mnie, żeby jechać do szpitala, skłamać, że nie ma ruchów i zeby mnie posprawdzali), ale z drugiej niby można w ciąży chodzić do 42tygodnia. I tak kilka razy dziennie się waham. Może lepiej jechać na izbę przyjęć, żeby sprawdzić stan Pawła?