Calzone

Wyszedł mi spory pierożek.

Przepis pochodzi stąd.
DSCF7713.JPG

Krok po kroku w mojej kuchni.

Do miski dorzucamy 1,5 szklanki mąki.

DSCF7664.JPG

Wsypujemy szczyptę soli.

DSCF7666.JPG

Wsypujemy szczyptę cukru.

DSCF7668.JPG

Wlewamy 2 łyżki oleju.

DSCF7671.JPG

Dorzucamy pokruszoną 1/4 kostki drożdży.

237_FUJI-001.jpg

Dolewamy trochę mniej niż szklankę ciepłej wody.

DSCF7675.JPG

Zagniatamy ponad 10 minut. Do jakiego momentu?
Aż z takiej ciapy…

DSCF7677.JPG

… zrobi się taka konsystencja ciasta (podsypujemy mąką). Zostawiamy ciasto na 30 minut, niech rośnie.

DSCF7679.JPG

Po 30 minutach rozwałkowujemy ciasto owalnie.

DSCF7682.JPG

Środek smarujemy sosem pomidorowym (znalazłam w lodówce sos pomidorowy z Da Grasso :D )

DSCF7685.JPG

Wykładamy na sos szynkę lub wędlinę, którą lubimy (krakowska sucha rządzi!).

DSCF7686.JPG

Na to kładziemy to, co mamy w lodówce: u mnie suszone pomidory.

DSCF7687.JPG

Ser topiony.

DSCF7690.JPG

Zwykły ser.

DSCF7692.JPG

Boki kroimy w taki sposób.

DSCF7694.JPG

Zakładamy jeden równoległobok o drugi (oryginał i moja kopia).

DSCF7696.JPG

 

DSCF7697.JPG

Następnie układamy pierożka na blaszce.

DSCF7701.JPG

Smarujemy oliwą z oliwek (u Agnieszki było napisane mlekiem, ale nie czytałam uważnie).

DSCF7702.JPG

Posypujemy mieszanką ziół: bazylią i oregano.

DSCF7704.JPG

 

DSCF7705.JPG

Wkładamy do piekarnika.
Przy okazji pokażę Wam w czym zmuszona jestem piec. Oto mój równolatek, niestrudzony w bojach prodziż, który wyżywił mnóstwo głodomorów. Może i nie wygląda, ale jest dla nas w tym momencie wybawieniem.

DSCF7707.JPG

Po ok 20-30 minutach ciasto już jest upieczone.

DSCF7711.JPG

Kroimy, nakładamy na talerze i jemy.

DSCF7714.JPG

 

DSCF7720.JPG

I jak?
– I Ty to sama upiekłaś? – dopytywał się z pełną buzią Michał.
Dodajmy do tego zapach pieczonego ciasta i pachnących ziół. Próbę z calzone uważam za bardzo udaną. Dzięki Aga!