Ciasto pomarańczowe bez mąki

Zainspirowana blogiem serialowej Anki z Przepisu na życie postanowiłam zrobić ciasto pomarańczowe. W tym celu pierwszy raz w życiu gotowałam pomarańcze.

Wyszło bardzo dobre, mokre, nie za słodkie, nie za gorzkie. Akuratne jako przekąska, gdy chce się „czegoś słodkiego” :)

DSCF3860.JPG

Najpierw przez godzinę gotowałam pomarańcze. Jak sprawdzić, czy można już wyjąć pomarańcze i zacząć robić ciasto? W komentarzach na ww. blogu wyczytałam, żeby spróbować wbić w owoce słomkę i gdy wejdzie bez oporów można zaczynać robić ciasto :)

DSCF3798.JPG

Ugotowane owoce kroimy na 4 części i miksujemy w blenderze.

DSCF3813.JPG

Potrzebujemy 6 jajek. Oddzielamy białka od żółtek.

DSCF3805.JPG

Do żółtek dodajemy

DSCF3817.JPG

szklankę cukru pudru

DSCF3804.JPG
DSCF3818.JPG

i łyżeczkę olejku (powinien być pomarańczowy, ale miałam tylko cytrynowy).

DSCF3803.JPG

Miksujemy.

DSCF3822.JPG

Dodajemy łyżeczkę proszku do pieczenia.

DSCF3828.JPG
DSCF3829.JPG

Migdały (dałam 1,5 szklanki migdałów) rozdrabniamy w blenderze i dodajemy do miski z żółtkami.

DSCF3802.JPG

Do miski z żółtkami *dodajemy zmiksowane pomarańcze*.

DSCF3831.JPG

Ubijamy pianę z 6 białek.

DSCF3834.JPG

I delikatnie mieszamy pianę z breją owocowo-orzechową.

DSCF3835.JPG

Przygotowujemy formę (smarujemy masłem i wysypujemy bułkę tartą na foremkę).

DSCF3841.JPG

I wlewamy ciasto.

DSCF3845.JPG

Wkładamy do piekarnika na 60 minut, temperatura ok. 180 st. C.
Gotowe!

DSCF3849.JPG

Poszłam na łatwiznę i kupiłam gotowy krem do posmarowania z wierzchu i po bokach.

DSCF3806.JPG

I wyszło tak:

DSCF3854.JPG

Kroimy i jemy :) Mniam!

DSCF3861.JPG
DSCF3857.JPG
Facebooktwittergoogle_plus