Friends with benefits (2011)

wpis w: blog, obejrzane, Salon | 0
To_tylko_seks-1317376059.jpg

No i super. Nastawiłam się (głównie przez wysoką ocenę na filmwebie i recenzję na blogach) na świetną erotyczną komedię.

A tu co?
A tu dno. :/
A tu kompletnie nieśmiesznie.
Nie wiem za co ten film ma na filmwebie ocenę 6,8. Chyba tylko za to, że traktuje bezceremonialnie o seksie i za gołą dupę Justina obok twarzy Mili Kunis. Ja się nie ubawiłam wcale. Przewidywalny, dialogi pozostawiające wiele do życzenia, nieśmieszny, mdły.

Nastawiłam się na świetną komedię, a dostałam średniaka. I nawet goły tyłek Justina nie zmieni mojego zdania, że ponad godzina filmu to godzina stracona. Nie polecam.

 

 

 

Facebooktwittergoogle_plus