Glossybox styczeń 2014

wpis w: blog, Kosmetyki, Łazienka | 0

Od Mikołaja dostałam trzymiesięczna prenumeratę pudełka Glossybox. Pierwsze pudło http://czytaczka.pinger.pl/m/20740290 było średnie, nie wykończyłam wszystkich próbek.

Dzisiaj zapukał do drzwi kurier z drugim pudłem.

Tym razem pudło srebrne.

Ale otwieramy, otwieramy. Nie czekamy.
Dostrzegam hasło „odnowa”. Ciekawe.

Wyjęłam opis produktów i uśmiechnęłam się szeroko. Jest dobrze!

Zaglądamy do środka:

Co znalazłam w pudle?
Od prawej
– eliksir do włosów z olejkiem arganowym (Pantene Pro-V) – ostatnio mam problem z włosami, czytałam o produktach z olejkiem arganowym i miałam kupić zachwalaną Joannę, więc jestem zadowolona – TAK!
– Balsam do ciała (Lirene) – osobiście nie przepadam za balsamami z drobinkami, nie lubię się świecić – NIE!
– krem/coś do minimalizacji widoczności porów (Benefit) – napisano, że można go stosować jako bazę pod makijaż, ciekawe – TAK!
– gąbka Konjac – w życiu bym jej nie kupiła sama , pamiętałam, że Nissiax miała o niej filmik, że inne blogerki były średnio zadowolone tym produktem do oczyszczania i złuszczania skóry, z ciekawości przetestuję na sobie – TAK

– serum do ust (Regenerum) – produkt do nawilżania ust, jestem na tak, bo zimą zawsze przyda się pomadka nawilżająca w kieszeni kurtki (zwłaszcza podczas codziennych spacerów z wózkiem) – TAK

Eliksir do włosów, serum do ust i gąbka to produkty pełnowartościowe. Balsam z drobinkami (75ml) i ta baza Benefit – próbki.

Wg mnie pudło jest ok. Nie mam zastrzeżeń.