Maskara SupraLash od Paese – tusz do rzęs, którego nie ma

wpis w: Kosmetyki, Łazienka | 0
We wrześniu w moim kuferku znajdowały się 3 tusze:


*1. Tusz z Essence*
Przez pierwsze 3 tygodnie września niestety się nie sprawdzał.

*2. Tusz od Paese*
Żeby nie zostać całkowicie bez tuszu do rzęs, skusiłam się na ofertę od *Paese* z nadzieją, że może oni przyślą mi może tusz. Zaryzykowałam i przysłali!

*3. Stary, prawie wykończony tusz od Eveline*
W ostateczności mogłam zawsze używać prawie wykończonego *tuszu od Eveline* (kupiony w Biedronce w zestawach, które polecałyście).

Codziennie próbowałam używać tych dwóch produktów:

237_FUJI3.jpg

I załamywałam ręce. Tusz od Paese, supralash okazał się… ciemną farbką o żelowo-kremowo-płynnej konsystencji.

Zrobiłam szybko zdjęcia, żebyście wiedziały, o czym mówię:

237_FUJI1.jpg
237_FUJI2.jpg

Tusz od Paese miał: wydłużyć i podkręcić. Ja niestety widzę tylko spływający z rzęs płyn. Okropieństwo. I żeby nie było, że się czepiam. Patrzcie na końcówkę Eveline – 1 warstwa a widać cokolwiek. Może efekt nie jest fenomenalny, ale widać jakiekolwiek działanie. A tusz od Paese spływa. Dno. I 5 metrów mułu.

Nie kupujcie, bo nie warto.

Ps. Mam ostatnio pecha, jeżeli chodzi o tusze.

 

 

Facebooktwittergoogle_plus