Nowe

wpis w: blog, Zakupy | 0

Kwietniowe nowe, czyli zakupy.

Top coat z prawdziwego zdarzenia?
Od dwóch tygodni na moich paznokciach trwa festiwal kolorów. Stwierdziłam, że jeżeli zobaczę odpryski, to nie domalowuję, nie poprawiam, ale zmywam i zmieniam kolor. Cały czas aplikowałam na koniec Sally Hansen Insta Dri licząc, że z którymś z lakierów będzie stanowić duet idealny. Niestety, przeliczyłam się. Mam dla Was pewne zdjęcie.

Jeden dzień po pomalowaniu paznokci (na spód odżywka 8w1 Eveline, potem lakier Golden Rose jakiś tam, na górę Sally Hansen Insta Dri) sytuacja wyglądała tak:

(nie patrzymy na skórki, nie są zadbane, bo mi się nie chciało, a jak mi się zachciało to cążkami poleciałam na sucho i stąd efekt)

Dłoni używam normalnie – nie pracuję w kopalni, sprzątam, piorę, wymieniam pieluchy dziecku, nic specjalnego ani sprzyjającego takiemu odpryskiwaniu lakierów.
Nie polubiłam się z wysuszaczem Insta Dry. Bo o ile wysuszał perfekcyjnie, o tyle obietnice dotyczące przedłużenia trwałości są w moim przypadku mocno przesadzone. Mogę komuś z Was przesłać Sally Hansen, bo u mnie będzie tylko leżeć (proszę o pw).

Powiem Wam szczerze, że jestem rozczarowana. Dlatego trudno, poszłam do Super-Pharm, do półki z Essie i wybrałam ich Top Coat. Drogi, ale to moja ostatnia nadzieja.

Do koszyka włożyłam jeszcze osławiony Watermelon (też Essie).

Jeżeli ten duet u mnie nie przetrwa dnia, to nie wiem, co ze mną jest nie tak (paznokcie przez malowaniem odtłuszczam).

Oczyszczanie włosów Garnier – glinka biała cytryna
W ostatnich Nowych pisałam o szamponie, który świetnie oczyszcza włosy skłonne do przetłuszczania się. Sprawdziłam go, jestem zadowolona, kupuję ponownie, a jako dodatek wzięłam odżywkę z tej samej serii. Zobaczymy.

Zupa z Marwitu
Ktoś z Was pisał o zupach z Marwitu, że dobre i poleca (kto to był? hmm?). W Carrefourze trafiłam na nie, przeczytałam skład, spodobał mi się i wzięłam jedną na spróbowanie.

Zdecydowałam się na groszek z miętą, czyli coś, czego raczej sama w domu nie zrobię (ale kto mnie tam wie). Po podgrzaniu w garnku było dobre. Zupa jak zupa. Pozytywnie. Zaskakiwała mięta i smakowało.

Micel z Tołpy
W Super-Pharm trafiłam na promocję, za wartość moich zakupów można było wziąć micel z Tołpy za 11,99. Mam już trochę dość (przyzwyczaiłam się, chciałabym spróbować czegoś innego, chociaż to co mam jest ok) płynu micelarnego z Biedronki, dlatego na przerwę od niego wybrałam właśnie to.
– Niech pani doliczy, spróbujemy. Do cery wrażliwej, z rozszerzonymi naczynkami.
– Tołpa to dobra firma – skomentowała kasjerka.
– Zobaczymy – odpowiedziałam.

Maska Biovax
Po wymianie mebli i porządkach w zapasach wiem już na czym stoję i po odsunięciu szuflady widziałam jedno: mam pełno balsamów do różnych części ciała, maseł, lakierów do paznokci, kremów, ale ani jednej maski. Poczytałam i kupiłam ten produkt:

Herbatki King’s Crown
I na koniec rossmannowskie herbatki. Ta mango to mój hit! Co za pychota!

Facebooktwittergoogle_plus