Nowe

wpis w: blog, Zakupy | 0

Nowości, które kupiłam w drugiej połowie stycznia.

fotoalbum
Wpisałam w google prezent na dzień babci i wyskoczyła mi Olka (już nie pingerowa) Fasolka i ten wpis:http://olkafasollka.blogspot.com/2014/01/prezenty-na-dzien-babci-i-dziadka.html, poleciałam do książeczki zdrowia Pawła, ale niestety zniżki nie znalazłam, bo pierwszego dnia po powrocie ze szpitala wyrwałam wszystkie reklamy.
Zajrzałam na stronę i znalazłam promocję na pierwszą książkę:
http://www.olemole.pl/fotoksiazka-najtaniej/pierwsza-fotoksiazka-lub-fotoalbum-z-rabatem-50
Trochę na próbę powklejałam zdjęcia i po tygodniu odebrałam z paczkomatu album dla moich rodziców:

Ile uciechy ma Maja, gdy przegląda strony i opowiada wszystkim o braciszku

cukiernica
Powiem szczerze – nie umiem dopilnować tego, żeby cukiernica miała własną łyżeczkę. Co wieczór denerwuję się, gdy odkrywam, że łyżeczka jest znowu oblepiona cukrem. Obrzydlistwo, nie umiem tego wytępić (tylko ja słodzę). Żeby pozbyć się brzydkiego i mało eleganckiego nawyku przerzucam się na biedronkowy nasypywacz cukru.

z BU
Skończył mi się olejek arganowy, którym smarowałam twarz i szyję wieczorami. Uzupełniłam zapasy, a do koszyka dałam na próbę żel hialuronowy. Starość nie radość, pierwsze zmarszczki się pojawiają, trzeba zacząć przykładać większą wagę do pielęgnacji buzi.

Te trzy kosmetyki kupiłam dzięki testom Hanihttps://www.youtube.com/user/digitalgirlworld13/videos.

krem pod makijaż
Szukałam lekkiego kremu pod makijaż. Puściłam yt w tle, a tu Hania chwali Ziajowy +30 z kwasem hialuronowym jako taki mało inwazyjny kremik pod makijaż.
http://youtu.be/0G1k7oElhy4?t=3m19s

Krem DD
Ja tu mam biedrę 50 metrów od domu, a nie napotkałam wcześniej tego kremu DD.

Ale byście się ze mnie śmiały, gdybyście zobaczyły jak węszyłam potem w sklepie Gdzie ta półka z kosmetykami Bell? Przy pieluchach Znalazłam. Wróciłam, wypróbowałam i jest ok. Lekkie krycie, brak tapety, cena 13 zł. Jestem zadowolona!

*rozświetlacz*
Tak szybko jak wróciłam z biedry, tak szybko znowu w niej byłam.
Ponownie za sprawą Hani. Szukałam taniego rozświetlacza bez mocnych drobinek, chodziło mi o to, żeby dawał delikatny efekt. I znalazłam. Bell – 13 zł.

waga

Pisałam Wam, że muszę kupić wagę. Melduję, że doszła. Pierwszy test dzisiaj – tarta szpinakowa z fetą.

I tyle.

Facebooktwittergoogle_plus