O podkreślaniu ust – kolor nude, Rimmel Apocalips i Wibo

wpis w: blog, Kosmetyki, Łazienka | 0

Nie umiem nosić koloru na ustach. Gdy pomaluję się czerwienią, to w wyobraźni (i często nie w wyobraźni ) widzę szminkę na zębach lub rozjechaną gdzieś na twarzy.

Ostatnio moje serce podbiła pomadka Eliksir z Wibo, kolor nr 5. Podczas gdy cała reszta produktów do ust leży sobie w szafce, 5 z Wibo jest w kieszeni mojej kurtki i chyba jako pierwsza w historii mojego malowania niedługo się skończy.

Zastanawiałam się, co takiego jest w tym kolorze, że tak mnie ujął.

Obejrzałam film Maxineczki dot. pomadek nude i już wiem.

05 z Wibo to pierwszy świadomy kolor nude na moich ustach. Co to oznacza? To kolor bardzo zbliżony do barwy moich ust, naturalny, bardzo delikatny, pasujący, bo podkreśla ideał.

Oglądam na yt sporo kanałów. Jednym z nich jest kanał Olgihttp://www.youtube.com/user/TheOleskaaa/videos . Zauważyłam, że pomimo niedoskonałości ostatnio zrobiła się bardzo kobieca, twarz się zmieniła, wypiękniała. Przejrzałam te ostatnie filmy i znalazłam sprawcę: Rimmel Apocalips. Oleska sama przyznała, że uwielbia te błyszczyko-szminki i używa ich namiętnie. Bardzo podoba mi się u niej efekt mocno pomalowanych ust. Postanowiłam przyjrzeć się bliżej temu produktowi.

Kupiłam w Rossmannie na promocji -40% dwa odcienie: 201 i 501, czyli spokojny Solstice i czerwoną żarówę 501 Stellar. Na ustach tutajhttp://www.thingsilove.com.au/2013/08/rimmel-apocalips-lip-lacquers.html

I jak?
Plus za aplikator, można się malować po ciemku/bez lusterka, bo ma bardzo przyjemny w użyciu kształt, nie nabiera się dużo produktu. Minus za zapach – przypomina mi chemię i kleje.

Kolory.
201 to analogiczny produkt do Wibo 05. Jest to moja własna pomadka nude, dobrana idealnie pode mnie, nadaje tylko delikatny pobłysk, nie jestem w stanie zrobić sobie krzywdy tym kolorem.

Co innego 501. Żarówa rządzi się własnymi prawami. Trzeba umieć ją nosić. Po minucie od aplikacji i michałowego „o matko, jakie mocne usta!” miałam produkt na zębach, niezrażona wytarłam wpadkę i stwierdziłam, że będę się uczyła nosić kolor na ustach. A co!
Utrzymuje się dość długo, bo jeszcze po 3h od nałożenia podczas demakijażu na płatku dostrzegłam czerwień.

Cena po promocji – ok. 14 zł

Facebooktwittergoogle_plus