Piersi kurczaka wcale nie po włosku

Michał na dukanie je dość często kurczaka. Tak się złożyło, że kupiłam książkę z różnymi przepisami na potrawy z kurczaka, bo i mi samej zaczęły się te piersi nudzić.

Wypróbowałam to danie z książki:

Potrzeba:
piersi z kurczaka
szpinak
czosnek
papryka
cebula
pomidory z puszki
oliwki
sól pieprz

Na patelni rozgrzać oliwę (posmarowałam papierem nasączonym olejem patelnię), wrzucić pokrojoną w kostkę cebulę, dorzucić ząbek czosnku (pokrojony) i paprykę. Smażyć kilka minut.

Miałam paprykę jeszcze jedną na stanie – więc dodałam i ją.

Dodać pomidory.

Dodać pokrojone oliwki.

Doprawić (dodałam paprykę w proszku). Doprowadzić do wrzenia.

Rozmrozić szpinak. Dodać starty ząbek czosnku. Wymieszać. Powinien być jeszcze ser w tym miejscu dodany, ale na dukanie nie można takich serów jeść (a nie robiłam tego tylko dla siebie).

Piersi z kurczaka delikatnie przekroić (kieszonki robimy ) i nafaszerować szpinakiem.
I w tym momencie rozminęłam się z przepisem.

Jako, że nie posiadam piekarnika i lubię potrawy jednogarnkowe = jednoprodziżowe włożyłam nafaszerowane piersi kurczaka do prodziża i zalałam sosem.

Nudziło mi się trochę to czekanie aż kurczak będzie gotowy (ok 20 minut), więc sobie posypałam go koperkiem.

Porcja dla faceta (na dukanie można jest nieograniczone ilości przygotowanej potrawy)

I jak?
Może bardziej by mi smakowało, gdybym nie mieszała sosu i kurczaka w prodziżu i ugotowała makaron (jak polecano w przepisie), a tak to jest to kolejna wariacja pt: „faszerowany kurczak i sos paprykowo-pomidorowy”.


Jeżeli macie czas i nie chcecie po raz 3 w tym tygodniu robić z piersi z kurczaka oszukanych schabowych to polecam. Miła odmiana.

Facebooktwittergoogle_plus