Schab z pesto

Gdy kilka dni temu zobaczyłam u mojej ulubionej blogerki kulinarnej, Agaty, ten wpis pobiegłam po schab. Jak to wygląda! Uwielbiam takie zdjęcia jedzenia, gdzie już podczas oglądania leci ślinka.

Wersja u mnie w domu, trochę okrojona.

Kupiłam schab, mozzarellę, pesto miałam już w domu, wykałaczki też się znalazły.

DSCF6545.JPG

Schab rozbijamy.

DSCF6546.JPG

Ser kroimy jak nam się podoba.

DSCF6549.JPG

Pesto otwieramy.

DSCF6550.JPG

Schab smarujemy pesto.

DSCF6551.JPG

Na to ser + bazylia (ale gdy robiłam, to zapomniałam o bazylii na parapecie).

DSCF6555.JPG

Zawijamy mięso, wbijamy wykałaczkę, żeby się trzymało.

DSCF6557.JPG

U Agaty widziałam, że polecała podsmażanie wstępne, ale miałam tego dnia lenia i po prostu wrzuciłam roladki do naczynia żaroodpornego.

DSCF6559.JPG

 

DSCF6562.JPG

Po suszonych pomidorach został tylko olej z przyprawami – ok, polałam roladki kilkoma ml tego oleju, dałam szczyptę soli i dużo pieprzu.

DSCF6565.JPG

I odpaliłam opiekacz halogenowy. 40 minut, temp. 170st. C;

DSCF6566.JPG

Wyjmujemy, układamy na talerzu i jemy.

DSCF6568.JPG

Upiekłam sobie do tego frytki (też w opiekaczu halogenowym – okazuje się, że jest energooszczędny – wnioskuję po okrojonym rachunku za prąd).

DSCF6571.JPG

 

DSCF6573.JPG

Do picia mój ostatni hicior – kompot z truskawek.

DSCF6578.JPG

:)
Mniam!