Shoarma

Raz na pół roku mam ochotę na ucztę z mnóstwem topionego sera. Robię wtedy shoarmę.

PB150796.JPG

Przepis pochodzi z gazetki „Przepisy czytelników” sprzed 4 lat.

Wczoraj tak mi smakowało, że z wrażenia zapomniałam o dodatku w postaci ryżu i zjadłam (ze smakiem!) samo mięso z warzywami.

Odświeżę krok po kroku, bo tamto jest nieczytelne.

Pieczarki ścieram na tarce (nie chce mi się kroić) i podsmażam na łyżce oliwy.

PB150753.JPG

W tym czasie kroję paprykę i cebulę.

PB150755.JPG

Po chwili (gdy pieczarki puszczą wodę) dorzucam do nich paprykę i cebulę. Przykrywam patelnię pokrywką i zostawiam na małym ogniu, niech się dusi.

PB150765.JPG

Na drugiej patelni umieszczam pierś z kurczaka pokrojoną w kostkę.

PB150770.JPG

Oprószam paprykami: słodką i ostrą, curry.

PB150772.JPG

Dolewam łyżkę oleju i wszystko mieszam. Kurczaka podsmażam.

PB150774.JPG

Dwie patelnie są w ruchu. Ja w tym czasie ścieram na tarce ser.

PB150784.JPG

Łączę kurczaka i warzywa. Mieszam wszystko razem.

PB150787.JPG

Dorzucam starty ser. CZekam aż się rozpuści.

PB150789.JPG

Nakładam na talerz, dodaję łyżkę sosu czosnkowego, posypuję szczypiorkiem i jemy.

PB150795.JPG

 

PB150797.JPG

I jak?
Wybornie. Wiem, że ser w takiej postaci nie jest zbyt zdrowy, ale co ja pocznę – smakuje mi to danie. Tak bardzo mi smakuje, że już po chwili go nie ma, jem aż się uszy trzęsą. Polecam. Raz na pół roku można poucztować.