Stawanie przy meblach

Matka się zaczytała, a gdy podniosła głowę znad pasjonującej lektury zobaczyła taki obrazek:

Jak reaguję na takie chodzenie/stawanie koło mebli?

Nijak, Paweł dość szybko doszedł do tego, że siadanie na czterech literach jest dla niego lepsze od nagłego upadania do tyłu i lądowania z głową na podłodze (ostatnie 3 dni tak spędziliśmy, śledząc dziecko i łapiąc „jakby co” ). Niech wstaje i ćwiczy chodzenie.

Jak reaguję na wyjmowanie z szuflad padów/gazet/kabli?

Póki nie jest to dla niego niebezpieczne i czegoś nie uszkodzi (np. tablet) niech wyjmuje.

Jak reaguję na możliwość przytrzaśnięcia paluchów przy próbach otwierania szuflad?

Nie reaguję. Raz mocniej zamknął, z zaciekawieniem obserwował swoją rękę (chyba zabolało), nie płakał, drugi raz już tak szybko nie zamykał.

Moje działania to obserwacja kątem oka, staram się nie reagować gwałtownie (jak upadnie nie lecę, nie krzyczę, nie „ojojojamcosięstało” ), czekam na reakcję. Jestem pod ręką i mogę ewentualnie zapobiec upadkowi.